Singularity PDF Drukuj Email
Wpisał Krzysztof "Burczyn" Burczyński   
piątek, 02 kwietnia 2010 20:46

Ekipa z Raven Software potrafi pokazać się od dobrej strony i zrobić gry naprawdę udane. Wyprodukowali tytuły mało oryginalne, lecz takie, które czerpią swoje wzorce od mistrzów gatunku. Nie można tego nazwać błędem, ponieważ wychodzi to na dobre, bo gry stworzone w firmie z Madison zostały już w pewien sposób przetestowane na rynku i, co najważniejsze, przyjęły się. To dlatego takie produkcje jak Soldier of Fortune, Star Wars: Jedi Outcast, Quake 4 czy Elite Force są grami naprawdę dobrymi. Eksperymenty to jajko niespodzianka, ludzie nie wiedzą, czego tak naprawdę się spodziewać po zakupie – trudno się domyślić, czy gra zachwyci, czy odrzuci. Dlatego trzymanie się stałego wzorca jest w pełni uzasadnione.

 

 

Jajko niespodzianka

Firma aktualnie zajmuje się tworzeniem kolejnych gier. Zapowiedziane i robione są takie tytuły jak: „X-Men Origins: Wolverine”, i kontynuacje kultowego shootera - „Wolfenstein”. Jest jednak coś, czego nie spodziewało nawet Activision – panowie z Raven stworzyli w tajemnicy projekt autorski. Mowa tutaj o niczym innym, jak o „Singularity”. Ich nowe dzieło, chodź tworzone zupełnie samodzielnie, ma być czymś nieco innym od reguły.

singularity



Początkowo Singularity miało wyjść w okresie premiery Modern Warfare 2 – ale jak już wspominałem, gry oryginalne, odbiegające od reguły i przede-wszystkim nowe, mają małe szanse zaistnieć w świecie wirtualnej rozgrywki, zwłaszcza, gdy wychodzą na światło dzienne podczas premiery sequelów sprawdzonych produkcji. Załóżmy, że w dziale „nowości”, na sklepowej półce stoi najnowsze dzieło, sprawdzone, chciane, a tuż obok niego inne, zupełnie nowe, nieznane. Jak myślisz, po którą grę sięgnie większość? Jasne, że po to pierwsze. Dlatego przesunięcie premiery było bardzo dobrym ruchem. Gra zapowiedziana jest na 26 czerwca bieżącego roku.

Echem… który dzisiaj?

Dobra manipulacja czasem to nieodłączny element udanego marketingu. A i w najnowszym dziele, podobnej manipulacji nie zabraknie – w Singularity ma pojawić się zabawa czasem. Fabularnie jest to wszystko uzasadnione, bowiem jako pilot zwany Renkiem, jesteśmy wysłani na zwiad. Lecimy na wyspę Katorga-12, by zbadać silnie emitujące promieniowanie, które spowodowane jest przez eksperymenty na pierwiastku E-99. Nie trudno się domyślić, że całe te badania wymknęły się spod kontroli, i cały teren został ciężko zniszczony i skażony. Za całą sprawą stoją Rosjanie, bo to oni byli odpowiedzialni za eksperymenty. Cała zabawa rozpoczyna się, gdy podczas lotu rozbijamy się, i nasz Renko budzi się z dodatkowym sprzętem – bohater ma na ręce dziwne, nieznane urządzenie.

Efekt zniszczenia jest tak wielki, ponieważ wymieniony wyżej pierwiastek E-99 jest używany jest do potęgowania siły bomb. Na początku lat 50 XX wieku rozpoczęły się badania i jak wiadomo, trochę się nie udały. A nasz Renko leciał na wyspę w roku 2010 – więc, jak to możliwe, że całe te promieniowanie wykryto dopiero niedawno? Otóż, eksperymenty były tak nieudane, że powstało zaburzenie czasu w tym miejscu. Cała historia będzie dziać się w albo w 2010 roku, albo 60 lat wstecz. Brzmi fajnie, nie?

Mnie nie potrzebny żaden AK-47!

Przyrząd, który ma na ręku nasz pilot, to manipulator czasem zwany Time Manipulation Device (TDM). Jak sama nazwa wskazuje, będziemy używać go do manipulacji czasem. Będzie to główna zabawka, która właściwie będzie towarzyszyć nam przez całą naszą przygodę z Singularity. Przyda się on nam nie tylko do przemieszczania się w różne miejsca, ale także do walki z przeciwnikami oraz do rozwiązywania zagadek.

Jako, że teren został nieźle skażony, to przyjdzie nam spotkać kilka mutantów, z którymi trzeba byłoby jakoś się rozprawić – i tutaj pojawia się TDM. Gadżet ten na kilka trybów pracy, a pierwszym z nich to Pulse. Służy on do zabawy grawitacją – przykładowo, jeżeli nasz przeciwnik schowa się za beczką, przyciągamy ją do siebie i ciśniemy w niego. Patent dobrze znany u panów od Valve, bowiem to oni po raz pierwszy zamieścili coś takiego w swojej produkcji.

A co jeśli to przeciwnicy nas zaatakują? Wtedy pora na defensywę za pomocą Stasis, który pozwala zamrozić czas w pewnym miejscu. Pozwala to czynić przedmioty niezniszczalnymi, a więc stworzyć sobie kryjówkę idealną.

Kolejną funkcja TMD nosi nazwę Rewind. Dzięki niemu odmładzamy przedmioty. Załóżmy, że widzimy zniszczoną, zardzewiałą i rozpadającą się windę. Możemy ją odmłodzić na tyle, by wróciła do lat młodości i wykorzystać ją, by w krótszym czasie dostać się na gorę. Przeciwną w działaniu, ostatnią już funkcją jest Age, która postarza przedmioty. Daje to fajną zabawę, dajmy na to ucieczki przed przeciwnikami. Gonią nas, a my postarzamy schody tak, by spróchniały, a przeciwnicy którzy będą po nich biegli, spadną i roztrzaskają się o ziemię. W ten sposób stracą wiele czasu na znalezienie innej drogi pogoni, no a ich liczebność może zmaleć.

singularity

Jedni strzelają, drudzy rozszarpują.

Jak na shooter FPP przystało, przeciwników ma być sporo. Różnych. Za eksperymentem stoi dawne ZSRR, więc przyjdzie nam mierzyć się z nimi. Żołnierze Armii Czerwonej są uzbrojeni tak, że gdyby nie TMD walka byłaby z nimi, przynajmniej powinna być, trudna. Będą cisnąć do nas granatami, strzelać z automatów, mierzyć z snajperek, a kto wie, może i z rakietnic? Byłoby to naprawdę ciekawe, gdyby nastała możliwość postarzenia wystrzelonej do nas rakiety tak, by rozsypała się w proch podczas lotu.

Oprócz ludzi, przyjdzie nam walczyć mutantami, którzy powstali na wskutek eksperymentów z pierwiastkiem E99. Są to istoty żyjące obok czasu, na oko wyglądają na insekty, a nazywają je „Phase Ticks”. Jak na stwory nie z tego świata przystało, są drapieżnie niebezpieczne, nieobliczalne i przede wszystkim – ma być ich sporo. Czy dadzą radę naszemu Renkowi i jego TMD?

Przydałby się TMD, by przenieść się do dnia premiery!

Tytuł od Raven Software zapowiada się cholernie ciekawie, zwłaszcza, że oferuje naprawdę wiele. Sądząc po screenach, grafika jest naprawdę piękna, dopracowana, ładna. Fabuła i świat, zabawa czasem, TMD, rodzaje przeciwników są naprawdę dobrze przemyślane i zapowiadają się na hit. Singularity będzie udaną produkcją, jestem tego pewien. Z czystym sercem polecam zakup tej gry w dniu premiery. Jak wiadomo, najnowszym dziełem od Raven będzie mógł cieszyć się każdy, bowiem gra zostanie wydana na wszystkie platformy.

Platforma: PC, X360, PS3
Producent: Raven Software
Gatunek: FPS/Akcja
Premiera: Lipiec 2010

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.