DeathSpank PDF Drukuj Email
Wpisał Dawid "Divi" Bąk   
środa, 17 marca 2010 17:21

DeathSpank to kolejna produkcja, przy której palce maczał Ron Gilbert – człowiek, który zapoczątkował serię gier przygodowych o Guybrush'u Threepwood'zie poprzez The Secret of Monkey Island.

O DeathSpank dowiedzieliśmy się jakieś półtora roku temu, a dopiero we wrześniu zeszłego roku twórcy szerzej uchylili rąbka tajemnicy i powiedzieli nieco więcej.

Jak Jaś poznał Małgosię, czyli...

… trochę słów o fabule. Nasz główny bohater, DeathSpank, jest posiadaczem pewnego przedmiotu nazywanego The Artifact (a może po prostu Artefakt?). Jednak pewnego dnia zły Lord Von Prong kradnie tajemniczy przedmiot i przy okazji porywa grupę sierot. Od tej pory DeathSpank skupia się na uratowaniu biednych sierot z rąk złego Lorda. Kogo po drodze spotkamy? Jakie zadania nas czekają? Na razie nie wiemy, ale bądźmy dobrej myśli. Warto również wspomnieć, że na początku DeathSpank miał być tylko komiksową postacią, jednak Ron Gilbert oraz Clayton Kauzlaric postanowili stworzyć o nim pełnoprawną grę (która z początku miała być wydawana w epizodach).

Deathspank

Ale jak?

Produkcja ta ma być połączeniem epickiej i wielowątkowej fabuły z rozwiązywaniem zagadek i wyposażaniem naszej postaci tak, aby zwiększyć skuteczność wydawanej przez niego sprawiedliwości. Jak możemy przeczytać na stronie gry, bohater ma uroczy wygląd (czyżby pozory miały mylić?), lecz walczy z wszystkim, co się rusza. Aby opisać, czym tak naprawdę ma być gra, większość graczy używa stwierdzenia „połączenie Monkey Island z Diablo” i chyba słusznie, ponieważ to, co możemy zobaczyć na trailerze, potwierdza tą tezę.

DeathSpank

Część „Monkey Islandowa” (tak ją nazwijmy) oferować nam będzie ładną, kolorową grafikę, sporą dawkę humoru oraz ciekawą fabułę, a część „Diablowa” to oczywiście odprężająca młócka polegająca na sieczeniu zastępów sługusów „tego złego” oraz... zbieraniu łupów, czyli znajdywaniu coraz to nowszych pancerzy, skuteczniejszych broni i innego (czasem niepotrzebnego) badziewia. Badziewie to będziemy tachać ze sobą przez większość czasu gry, bo właśnie takie są uroki gier gatunku H'n'S. Chyba że twórcy nie zaopatrzą nas w plecak bez dna – wtedy będzie źle. Twórcy wspominają coś o ciekawym dzienniku misji (jak podaje informacja na stronie: „do zapisywanie rzeczy ważnych i całkowicie nieważnych”), ale to raczej zwykłe zgrywanie się. Możemy być jednak pewni, że czeka na nas sporo wybuchowych rzeczy.

Od Zgierza do Sandomierza

Świat, w którym wszystko ma się dziać, ma być światem pozbawionym loadingów, czyli czegoś, czego gracze wręcz nienawidzą i najchętniej spaliliby te biedne ekraniki ładowania na stosie. Miejmy nadzieję, że twórcy dotrzymają obietnicy. Główna oś fabularna ma pozwolić na 15 godzin beztroskiej zabawy przemieszanej zabawnymi dialogami i sytuacjami, które mają powodować niekontrolowane wybuchy śmiechu. Nie zabraknie również misji pobocznych, które przedłużą żywotność DeathSpanka.

Jednym z bardziej kontrowersyjnych elementów tej produkcji ma być jej oprawa graficzna. Na pewno pojawią się piękne dwuwymiarowe tła, ale oprócz nich w dwóch wymiarach zobaczymy... niektóre przedmioty w grze! Drzewa, skrzynie, beczki, kamienne posągi i inne mało znaczące w rozgrywce przedmioty ujrzymy właśnie w 2D. Reszta to czyste 3D podane w wersji komiksowej, czyli z charakterystycznymi konturami i nasyconymi kolorami, które będą pomagały w budowaniu klimatu. Jednak jedno o grafice można powiedzieć – jest ładna i przyciąga oko.

DeathSpank

Miejmy nadzieję, że nic w tej produkcji nie zawiedzie, a twórcy wywiążą się z obietnic (świat bez loadingów!). Jeżeli wszystko pójdzie według planów to „Klaps Śmierci” sprawi, że znów miło zarechoczemy przed ekranem komputera (oraz Xboxa, PlayStation i Mac'a) - prawdopodobnie jeszcze w tym roku!

Platforma: PC, X360, PS3
Producent: Hothead Games
Gatunek: cRPG/Akcja
Premiera: 2010

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.