Still Life 2 - PC PDF Drukuj Email
Wpisał Andrzej "edsonpele" Choiński   
piątek, 12 lutego 2010 19:47

Gra Still Life z 2005 roku była świetną przygodówką, która zachwycała klimatem oraz dosadną, kryminalną opowieścią. Jedynym rozczarowaniem było zakończenie, które nie wyjawiało tożsamości mordercy. Nic dziwnego, że zdecydowano się na zrobienie kontynuacji. Tylko czy część druga radzi sobie z oczekiwaniami graczy?

Zasadniczo tak. Nie jest to co prawda tak doskonała gra jak część pierwsza, ale mimo tego wsysa w swój świat na kilkanaście godzin, w trakcie których stajemy na głowie, aby rozwikłać kolejne zagadki i schwytać w końcu nowego mordercę. Wiele osób pamiętających zakończenie pierwszej części będzie chciało zagrać w kontynuację chociażby po to, aby dowiedzieć się kim był morderca. Uspokajam: odpowiedź na to pytanie otrzymamy w czasie przygody z „dwójką”.

Still Life 2

Dwie famme fatale

Przygoda rozpoczyna się od przypomnienia zakończenia „jedynki” (w końcu przez cztery lata można sporo zapomnieć), w którym detektyw Victoria McPherson postrzeliła zamaskowanego mordercę i spowodowała, że ten wpadł do wody. Ciała nie znaleziono (w grze pojawia się kilka krótkich fragmentów, w których dowiemy się wreszcie, kto był zabójcą z Chicago). Tym razem ponownie wcielamy się w Victorię McPherson. Prowadzi ona sprawę mordercy ze Wschodniego Wybrzeża, który bestialsko torturuje kobiety, zabija je, a na koniec film z całego przedstawienia wysyła do telewizji, policji oraz wrzuca na YouTube’a. Dochodzenie niezbyt posuwa się do przodu, co jest bardzo mocno nagłośnione przez media i staje się ulubionym tematem reportaży Pameli Hernandez, dziennikarki. Oczywiście takie bezczelne zachowanie szybko zwraca uwagę seryjnego mordercy, który porywa reporterkę, zaś Victoria musi ją uratować. Fabuła obfituje wręcz w zaskakujące zwroty akcji, jest przyzwoicie prowadzona i po prostu wciąga w przestępczy świat oraz budzące podziw intrygi mordercy. Dodatkowo napięcie potęguje mroczny, ciężki klimat, który wydał mi się jednak trochę lżejszy od tego z części pierwszej. Ba, natrafimy nawet na kilka żarcików ze strony programistów (np. w jednej lokacji znajdziemy płytę z grą Still Life, co Victoria skomentuje mniej więcej tak: „Hm... bohaterka jest bardzo do mnie podobna!”).

Vic nie jest jedyną bohaterką. W Still Life 2 na zmianę będziemy kierować poczynaniami agentki oraz Pameli Hernandez, która jest drugą protagonistką. Daje to interesujący efekt, bo z jednej strony walczymy o przetrwanie w pełnych pułapek pomieszczeniach rodem z filmu „Piła”, zaś z drugiej staramy się trafić na trop przestępcy. Co ciekawe, akcja rozgrywa się niemal w całości w położonym na odludziu domu mordercy (oprócz kilku wspomnianych retrospekcji z Chicago). Mogłoby się wydawać, że jest to monotonna i nudna lokacja. Nic bardziej mylnego! Może zróżnicowanie nie jest ogromne, ale jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że to tylko jeden rozległy poziom, to nie ma na co narzekać. Dom kryje wiele tajemnic oraz ukrytych pomieszczeń, o których istnieniu na początku nie mamy pojęcia. Mamy podwórko, salon, kuchnię, mnóstwo piwnic i podziemnych korytarzy... Zróżnicowanie jest tym większe, że akcja toczy się zarówno w dzień, jak i w nocy.

Still Life 2

Rozgrywka jest raczej standardowa. Przemierzamy kolejne pomieszczenia, wchodzimy w interakcje z ważniejszymi miejscami, zbieramy przedmioty, a potem ich gdzieś używamy. Niestety w grze jest sporo (zwłaszcza pod koniec) czasówek, a więc sekwencji, w których musimy coś zrobić w określonym czasie, np. znaleźć antidotum na truciznę. Na szczęście na ogół nie są one zbyt trudne, ale mnie dosyć mocno frustrowały. Warto zauważyć, że w ekwipunku mamy ograniczoną ilość miejsca - dokładnie 16 kratek. Każdy znaleziony przedmiot zajmuje określony obszar w ekwipunku, więc musimy nim odpowiednio zarządzać. Na szczęście w lokacjach jest sporo różnych skrzyń i szafek, w których możemy zostawić zbędne rzeczy, aczkolwiek denerwujące jest, gdy okazuje się, że musimy wracać po jakiś porzucony przedmiot, bo akurat teraz zrobił się potrzebny.

Crime Scene Investigation

Jako Victoria będziemy też często korzystać z „kuferka detektywistycznego”, a więc zestawu, w który jest wyposażony każdy agent FBI. Jest w nim m.in. elektroniczny nos, pęseta, waciki, szkło powiększające czy zestaw do zdejmowania odcisków. W odpowiednich miejscach musimy pobrać próbkę, a potem poddać ją jednej z trzech analiz (komputerowa, chemiczna, porównanie z bazą danych), dzięki czemu otrzymamy nową poszlakę. Przydatnym urządzeniem jest też smartfon, na którym znajdziemy listę zadań oraz ważniejsze dokumenty i nagrania. Możemy z niego też zatelefonować do Claire, przyjaciółki Victorii, która często nam będzie pomagać. Zagadki stoją na przyzwoitym poziomie (czasami wydawały mi się nawet zbyt trudne), a połączenia przedmiotów są bardzo logiczne. Denerwować może jedynie fakt, że czasami trzeba przebiec przez cały dom, żeby coś zrobić.

Oprawa graficzna nie jest może koszmarna, ale niestety widać sporo niedoróbek. Przeniesienie gry do trójwymiaru nie było najlepszym pomysłem. Do najładniejszych nie należą kanciaste modele postaci (no, oprócz głównych bohaterek), a także nieostre elementy otoczenia. Często natrafimy na lekką pikselozę. Jednak to przygodówka, więc można przymknąć oko na średnią oprawę graficzną i zachwycić się intrygującą linią fabularną. Zdecydowanie najgorzej wypadają animacje, które są wyjątkowo sztywne i nienaturalne. Muzyka oraz odgłosy z kolei świetnie budują poczucie zagrożenia czyhającego na bohaterki w postaci seryjnego zabójcy.

Still Life 2

Większych błędów technicznych na szczęście nie doświadczyłem, aczkolwiek trafiłem na kilka „robaczków”. Zdarzało mi się, że postać się zacięła i nic do niej nie docierało. Nie można było ani się ruszyć, ani niczego wziąć. Można jedynie było wejść do ekwipunku oraz do menu. Jedynym rozwiązaniem było zapisanie gry i ponowne wczytanie - o dziwo po tej sekwencji bohaterka zachowywała się normalnie. Raz też protagonistka wpadła pod podłogę, ale za chwilę wróciła. Poza tym wszystko działało perfekcyjnie. Warto też przy okazji wspomnieć o głupotkach, na które na pewno każdy natrafi. Na przykład materac, który zajmuje cały ekwipunek, mieści się bohaterce w kieszeni. Albo można by było ominąć miny w jednej sekwencji w bardzo prosty sposób - przejść w bok i wspiąć się na półtorametrową poręcz. Oczywiście bohaterka tego nie umie i trzeba znaleźć inne, bardziej skomplikowane rozwiązanie...

Still Life 2

Dla fanów oryginału to nie lada gratka, bo tytuł za bardzo od pierwowzoru nie odstaje. Też mamy tę samą bohaterkę, kapitalną fabułę, mroczny klimat, seryjnego zabójcę oraz rozwiązanie niedokończonych poprzednio wątków. Czegóż chcieć więcej od dobrej gry przygodowej? Polecam wszystkim fanom, a także graczom, którzy lubią sporo pogłówkować. Dodatkowym atutem Still Life 2 jest profesjonalna, kinowa lokalizacja, która naprawdę mi się podobała. Głównie dlatego, że dialogi są luźne, a tłumacz w wielu miejscach posłużył się zwrotami potocznymi, co wygląda w praniu bardzo naturalnie. No i cena gry wręcz krzyczy, aby ją kupić...

6
8
8+
8/10

+ Mroczny klimat

+ Kapitalna fabuła, która wciąga

+ Dosyć długa i wymagająca

+ Po prostu przyjemnie się gra

- Ma kilka błędów

- Nieskomplikowana rozgrywka

- Sporo biegania

- Zbyt dużo czasówek

- Głupotki

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.