Click on the slide!

MAG

Czy pogramy z 256 znajomymi naraz?

MAG... Gra, która miaÅ‚a zachwycać, być jedynÄ… w swoim rodzaju i pozwalać na grÄ™ przez Internet dla 256 graczy jednoczeÅ›nie.…

więcej...
Click on the slide!

Test Drive Unlimited 2

Test Drive Unlimited dwa nadchodzi!

Od marca 2010, gdy Atari oficjalnie potwierdziÅ‚o, że Test Drive Unlimited doczeka siÄ™ swojej kontynuacji, zamknęły siÄ™ usta wielu sceptyków.…

więcej...
Click on the slide!

Piła

Co zrobisz by przeżyć?

"Odkryj zagadki, które w filmie nie znalazły rozwiązania. Życie i śmierć bohaterów zależą od decyzji podjętych przez Ciebie".

więcej...
Click on the slide!

GameMark 2.0 STARTUJE!!!

News >> GameMark

Zapewne zastanawialiÅ›cie siÄ™, dlaczego tak dÅ‚ugo milczeliÅ›my. Otóż przez ten czas ciężko pracowaliÅ›my nad nowÄ… odsÅ‚onÄ… GameMarku. ZnalazÅ‚o siÄ™ miejsce…

więcej...
Click on the slide!

Sid Meier's Civilization V

Artykuły >> Zapowiedzi

Gra legendy branży!

Sid Meier to bez wÄ…tpienia legenda branży gier komputerowych, a gry sygnowane jego nazwiskiem zawsze bÄ™dÄ… kojarzone z produktami z…

więcej...
Frontpage Slideshow (version 2.0.0) - Copyright © 2006-2008 by JoomlaWorks
Największe rozczarowania i porażki 2009 PDF Drukuj Email
WpisaÅ‚ Andrzej "edsonpele" ChoiÅ„ski   
piÄ…tek, 12 lutego 2010 16:00

Sporo było produkcji, które zawiodły mniej lub bardziej oczekiwania graczy. Tutaj wspomnę o kilku największych rozczarowaniach zeszłego roku, a także totalnych porażkach.

Wheelman

Vin Diesel, szybkie fury, Madryt... To miał być świetny klon GTA. Niestety coś nie wyszło. Gra jest grywalna, ale spodziewaliśmy się czegoś więcej. Najbardziej zawodzą misje, które są nudne i powtarzalne. Zwłaszcza fragmenty chodzone były totalnym niewypałem. Wheelman nadrabiał to jednak świetną mechaniką jazdy i pięknym Madrytem.

Modern Warfare 2

MW2 dostało bardzo wysokie oceny. Jednak nie ma co się oszukiwać - spodziewaliśmy się czegoś lepszego. Dwójka nie dorównała zarówno jedynce, jak i oczekiwaniom graczy, którzy byli nakręcani potężną kampanią reklamową Activision. Najbardziej rozczarował single player, który, mimo iż efektowny, miał głupią fabułę i był bardzo krótki.

Damnation

Miała to być kapitalna strzelanina TPP w klimatach steampunku, w której walka będzie toczyła się w pionie i poziomie, a rozległe mapy będą stały otworem. Otrzymaliśmy toporną, powtarzalną produkcję, w której praktycznie nic nie było pozbawione błędów. Tak to jednak bywa, gdy ekipa mająca w dorobku jedynie moda do Unreala bierze się za tak ambitny projekt...

Saboteur

Sabotażysta jest jedną z lepszych gier w ostatnich miesiącach i jest po prostu bardzo grywaną produkcją. Wszyscy oczekiwali czegoś więcej. Zawodzi grafika, która jest niezwykle biedna, a także niedopracowanie niektórych elementów, przez co model jazdy jest daleki od ideału, wspinaczka nie jest idealnie płynna, a cała gra pozostawia lekki niedosyt.

Wolfenstein

BJ Blazkowicz, bohater prekursora FPSów, powrócił w nowej odsłonie. Niestety nie tego spodziewano się po kontynuacji kultowej serii. Są co prawda Niemcy, jest okultyzm, moce Woalu, ale to ciągle klasyczna, pozbawiona fajerwerków i monotonna strzelanka. Dla takich gier bycie tylko dobrą produkcją jest porażką.

LoTR: Conqest

Nowa gra z uniwersum Władcy Pierścieni okazała się jedynie przeciętną zręcznościówką. Twórcy nie spełnili obietnic i nie oddali ogromnych połaci terenu, na których moglibyśmy stoczyć epickie i potężne bitwy. Same mechanizmy rozgrywki także były takie jakieś niedzisiejsze, a wszystko miało kilka niedociągnięć, co dało nam średniaka.

Dawn of War II

To już nie strategia. Nie ma bazy, nie ma surowców. Zamiast tego dostaliśmy pod komendę kilka jednostek, a gra zamieniła się w taktycznego hack’n’slasha. Wystarczyło klikać na wrogach i używać specjalnych zdolności. Na szczęście w multi to dalej stary, dobry DoW.

Nad totalnymi porażkami nie ma się co pojedynczo rozpisywać. Stalin vs. Martians mógł być luźną i zabawną grą, ale został okrzyknięty najgorszym RTS-em na Ziemi (i Marsie), co świadczy o klasie tego tytułu. Box Office Bust, czyli nowy Larry, okazał się produkcją niemalże niegrywalną. Darkest of Days to fajny pomysł zniszczony beznadziejną optymalizacją i niedbałym wykonaniem. Nie zapominajmy także o nieudolnym klonie Painkillera - Dreamkillerze - oraz jego kontynuacji - Painkiller: Ressurection. Na koniec rodzimy akcent - Wolfschanze 2. Gra jest o niebo lepsza od jedynki, ale i tak zalicza się do kaszanki. Oby w następnym roku było mniej rozczarowań i porażek, czego sobie i wszystkim graczom życzę... Amen.

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.